Z boiska schodzi tylko jeden zwycięzca

« powrót

Wyjazdowy mecz do Dodworth Miners Walfare. Miejscowość znajdująca się niespełna 40 minut od naszego dobrze wszystkim znanego Worksop. Jak zawsze z rana zadbaliśmy o transport dla chłopaków oraz stroje, aby każdy mógł godnie reprezentować United. Była to sobota 17tego listopada 2018. Po trzech przegranych jechaliśmy nastawieni na tylko jedno, zdobyć trzy punkty w Dodworth z zespołem który w ligowej tabeli depcze nam po piętach. Po przybyciu na miejsce okazało się, że obiekt posiada sztuczne boiska, ale małe, więc na nim nie mogliśmy rozegrać spotkania, oraz kilka innych funkcjonalnych nawierzchni do innych dziedzin sportowych. My udaliśmy się na tyły do szatni gości. Nie ma co przedłużać, zostało przebrać się, posłuchać co ma do powiedzenia trener, zrealizować założenia w głowie i ruszyć na rozgrzewkę. Przeciwnicy wyglądali na zorganizowanych, ale przekonaliśmy się po ostatnich meczach, że nie możemy patrzeć na przeciwników, a na siebie i to my musimy zacząć grać w piłkę!

Ruszyliśmy z pierwszą odsłoną meczu. Było to arcydzieło w wykonaniu United! Tego dnia wszystko na boisku się zgadzało, nie brakowało niczego, a wydawałoby się , że gramy jednego więcej. Na początku meczu dwie bardzo groźne akcje zostały wyprowadzone przez ekipę gospodarzy lecz na wysokości zadania stanął Piotr Srycharz, który bronił jak natchniony. Po upływie 37 minut konto dla United otworzył niezawodny Patryk Żukowski strzelając swoją premierową 10 bramkę w lidze, asystował mu Adrian Szewczyk, który długim podaniem przez całe boisko otworzył korytarz dla kolegi, który bezbłędnie uniknął linii spalonego i wyszedł sam na sam z bramkarzem nie myląc się z najbliżeszj odległości. Zbliżał się koniec pierwszej połowy a my dalej jak natchnieni, bez problemowo budowaliśmy atak pozycyjny z zakończonym strzałem na bramkę. Nie zabrakło emocji jeszcze w pierwszej połowie gdy po raz kolejny po świetnym prostopadłym podaniu od Oskara Szynal wpisuje się po raz drugi w meczu Patryk Żukowski powiększają swój dorobek bramkowy do 11stu. Była to 43 minuta spotkania, więcej bramek w tej części gry nie widzieliśmy. Z dwu bramkowym prowadzeniem zeszliśmy do szatni.

Druga połowa to już popis jednego dżentelmena, był nim sędzia. Ewidentnie było widać, że przy naszym dwubramkowym prowadzeniu włączyła mu się nienawiść do Polaków. Nie potrafiliśmy ugrać nawet chwili, bo za każdym razem sędzia pozwalał przeciwnikom na wszystko, a przeciwko nam gwizdał każde, nawet najmniejsze przewinienie. Za żadne skarby świata nie mogliśmy dostać się pod pole karne ekipy z Dodworth, bo za każdym razem sędzia widział faul w ataku, bądź pozycję spaloną! Po prostu nie do wiary! Nic nie mogliśmy poradzić jak szczelnie zamknąć się pod własnym polem karnym i bronić dwubramkowej przewagi i czekać na wyprowadzenie szybkiego kontrataku. Wytrwaliśmy do 70tej minuty meczu. Straciliśmy bramkę i wiedzieliśmy, że będzie ciepło i co raz trudniej. Ataki przeciwników nie malały, a sędzia dalej brnął w swoje. Trener Paweł Grabowski na bocznej linii boiska wychodził z siebie i stawał obok, nerwy puszczały chyba wszystkim na ławce rezerwowych. Chwilę po straconej bramce kontuzji mięśnia doznał Marcin Ciura i po długiej przerwie spowodowanej kontuzją wraca na ostatnie 15 minut Adrian Błachewicz. Parę minut po nim na boisku pojawili się następni Aleksander Rutkowski, Mateusz Skrzypczak, Robert Kosecki oraz Jay Campion z zapasem sił i energii aby utrzymać korzystny wynik spotkania. Sędzia tego dnia był jednak nie możliwy! Stały fragment gry z prawej strony boiska wykonywany przez gospodarzy z wrzutką w pole karne. Mnóstwo piłkarzy wyskakuje do głowy aby wygrać pozycję i słyszymy gwizdek arbitra wskazującego rzut karny! Sędzia nawet nie potrafił wytłumaczyć za co! Liczyliśmy na dobrą dyspozycję Piotra Strycharz, który stanął naprzeciw strzelającego rzut karny napastnika , lecz przegrał ten pojedynek i mieliśmy w 86 minucie meczu remis 2:2. Na nasze szczęście nie spuściliśmy głowy w dół, a wręcz przeciwnie. Dosłownie parę minut do końca meczu, to była ostatnia akcja tego pojedynku. Świetne włączenie się do gry prawego obrońcy Michała Żukowskiego, wysyła piłkę wzdłuż pola karnego gdzie na samym końcu znajduję się Kuba Gąsior i ładuje z całej siły z okolic 16tego metra w prawy róg bramki drużyny przeciwnej!

Ależ emocje! Równo z gwizdkiem United strzela ważną bramkę na wagę trzech punktów. Świetna gra, niesamowite emocje do końca, bardzo mocny przeciwnik, dobry końcowy wynik. Oczywiście raport pomeczowy na temat sędziego został sporządzony, ponieważ prowadzenie meczu w jedną stronę nie należy do jego obowiązków! Respekt się należał, podziękowaliśmy przeciwnikom oraz sędziemu za grę i standardowo po wygranej ustawiliśmy się na środku boiska aby celebrować nasze długo oczekiwane zwycięstwo.  

Meczowa XI; Piotr Strycharz, Michał Żukowski, Dawid Grudkowski, Marcin Ciura, Adrian Szewczyk, Kuba Gąsior, Alex Szynal, Oskar Szynal, Przemysław Mądrawski, Przemysław Gulczyński, Patryk Zukowski

Zagrali również: Adrian Błachewicz, Robert Kosecki, Jay Campion, Mateusz Skrzypczak, Aleksander Rutkowski

Zdjęcia dzięki uprzejmości Daniela Wielopolskiego, który regularnie "strzela" dla United. Zapraszamy do polubienia jego profilu na Facebook