Union lepsze od United po raz drugi

« powrót

W następną sobotę po nieudanym meczu z Sheffield Union przypadło nam zagrać rewanż u siebie z tą samą ekipą. Wiedzieliśmy co nas czeka, trudny mecz, ale na własnym boisku, więc szanse się troszkę zwiększyły, gdyż atut własnego boiska zawsze wyzwala w nas moc. Mecz jak zawsze rozpoczynał się o godzinie 14:00 bez zbędnych opóźnień. Smaczku dodała minuta ciszy poświęcona Dniu Niepodległości w Polsce oraz „Remembrance Day” w Anglii.  

Pierwsza połowa rozpoczęła się fatalnie dla United, już w 18 minucie spotkania praktycznie piłkę do własnej bramki kieruje nasz bramkarz Piotr Strycharz, dokładniej mówiąc, niefortunnie kopnął piłke która ląduje pod nogami napastnika i dzięki temu kiksowi drużyna przyjezdna objęła prowadzenia. Koszmar trwał w najlepsze, bo już pięć minut później po raz kolejny nie przypilnowany tym razem kolejny napastnik Sheffield Union i Piotr Strycharz po raz kolejny wyciąga piłkę z siatki. 0:2 na własnym boisku! Przespaliśmy pierwsze pół godziny teraz musieliśmy nadrabiać. Błysk szansy a zarazem kontaktową bramkę dał nam co raz lepiej prezentujący się Łukasz Świderski, który mocnym strzałem w długi róg z okolic pola karnego w 29 minucie spotkania zmniejszył rozmiar porażki na 1:2. Jednak na przerwę schodziliśmy pokonani. W pierwszej części gry swoje okazje pod bramką miał jeszcze nowy nabytek Jay Campion oraz Karol Szczygłowski lecz za każdym razem zabrakło skuteczności.

Gdybym napisał, że druga połowa się rozpoczęła spokojną grą to bym skłamał. Od pierwszej minuty drugiej połowy wyszliśmy wysokim pressingiem odcinając cały zespół gości na całym placu gry. Przez dobre 20 minut wykreowaliśmy kilka akcji które powinny skończyć się bramką dla United. Walczyliśmy do upadłego o każdą piłkę. Staraliśmy się zdobyć bramkę na wagę remisu co zapewne dodałoby skrzydeł na kolejne trafienie. Nic bardziej mylnego, nasze skupienie na strzeleniu bramki spowodowało brak koncentracji na bronieniu własnej. Dobry rajd bokiem boiska, nikt nie dał rady powstrzymać skrzydłowego Sheffield Union, który doszedł aż pod pole karne i precyzyjną wrzutką na głowę kolegi ustalił wynik na 1:3 w 86 minucie spotkania.

Druga przegrana z rzędu, lecz cel się nie zmienił. Wciąż walczymy o podium. Znajdujemy się w ścisłej piątce ligi i pomimo kolejnej przegranej wciąż się w niej znajdujemy. Awans co raz bliżej.

Wyjściowa XI: Piotr Strycharz, Michał Żukowski, Dawid Grudkowski, Bartosz Nadolski, Marcin Ciura, Adrian Szewczyk, Przemysław Mądrawski, Grzegorz Koprowski, Łukasz Świderski, Karol Szczygłowski, Jay Campion

Zagrali również: Mariusz Zagrodnik, Mateusz Skrzypaczak, Krystian Borczuch, Hubert Pawlikowski, Robert Kosecki